Kolejny mit, a raczej wariant mitu o kosmicznym jaju, jaki z mitologii pogańskich Słowian da się zrekonstruować, to mit o powstaniu świata z jaja, które zostało zniesione przez bóstwo. Ptak (lub bóstwo, które przybrało postać ptaka), zniósł jajo - źródło wszystkich rzeczy, które są na świecie. Mówi o tym wprost zapisane w Czechach wierzenie, że „Boži kohout snesl vejce podivné moci a platnosti, z kterého vyplynulo sedm řek, jež zúrodnily celou zemi” (dosł.: kogut boży zniósł jajko dziwnej mocy i wartości, z którego wypłynęło siedem rzek, które obrodziły cały kraj), które przytacza Machal za książką Karela Jaromira Erbena „Vybrane baje a povesti narodne jinech vetve slovanskech”. Postać ptaka, zniesione jajko i wydostanie się z niego wód, które "obrodziły" (otoczyły, zalały) ziemię - świat to najważniejsze składniki tego wyobrażenia, które wiąże się z wieloma innymi zanotowanymi w innych krajach słowiańskich. Aleksander Afanasjew przytacza np. bajkę, w której mowa o pietuchie (kogucie), który znosi jajko. Kiedy nie było niczego oprócz kamienia, Bóg posłał swojego koguta, który siadł w swojej jaskini i zniósł "czudesnoje jajco" (cudowne jajko), z którego wyciekło siedem rzek "orosiwszich zemlju". Wtedy wszystko się zazieleniło, rozkwitło, zapłodniło na ziemi. Ludzie zaczęli żyć bez kłopotów, ale im się znudziło, że kogut każe im codziennie pracować. Oni poszli do jaskini i zagrodzili ją kamieniami. Motyw ptaka składającego jajo pojawia się też w innych tekstach folklorystycznych - jak choćby jajeczko, które znosi "kureczka" w pieśni pasterskiej (cyt. wg Bruckner, s.321):

"Świeć, świeć słoneczko,

Dam ci jajeczko,

Jak kureczka zniesie

Na dębowym lesie,

Weźmij je do raju..."

jest dowodem, że podobne wyobrażenia co i w Czechach, znano i w Polsce (w Czechach zachowało się tylko w bardziej archaicznej formie), a sprowadzało się do wielkiego jaja zniesionego przez jakąś "kurzą" postać (kurę albo koguta); o tożsamości tych dwu wyobrażeń świadczy i to, zanotowane przez Petrowa z terenu Polski środkowej (Ziemia Dobrzyńska), że „ziemia została stworzona z wielkiego jaja, które leżało na niebotyczném drzewie”. Jajo na drzewie (podobnie jak jajeczko na lesie - drzewie) to najwidoczniej wynik pomieszania koncepcji "mirovogo jajca" z "mirovom derev'em" (światowego jaja i drzewa), bo w czeskim micie o drzewie się nie wspomina, a poza tym jajo kosmiczne na drzewie nie pojawia się w żadnej mitologii. Zdaje się, że takie pomieszanie idei drzewa i jaja (kosmicznego) obecne jest też w zwyczaju, w którym skorupy z jaj święconych wielkanocnych wieszano po drzewach "żeby rodziły" (wg. Bronisław Gustawicz, Podania, przesądy, gadki i nazwy ludowe w dziedzinie przyrody. Cz. 2, ZWAK, t. 6). Jest to ślad, że podobny synkretyzm istniał też w sferze obrzędów i przesądów ludowych. Można więc przyjąć, że drzewo w związku z jajem miało charakter wtórny, pojawiło się później i było rezultatem degradacji pierwotnego wyobrażenia, którym było po prostu jajo złożone przez bóstwo "na początku", lub też połączenia dwóch wyobrażeń kosmogonicznych. Z tego jaja: 1) została stworzona ziemia, lub 2) wylały wody które "obrodziły" ziemię (co by wskazywało, że ziemia została już - przynajmniej w jakimś sensie - stworzona); wersja z "kureczką" i "jajeczkiem" na dębowym lesie (dąb występował właśnie w roli drzewa kosmicznego) stanowi jak gdyby nic przewodnią, łączącą oba wyobrażenia w jedną całość. Jeszcze innymi tekstami, w których to wyobrażenie się pojawia, są następujące wierzenia: "Gdyby kura zniosła jaje w Boże Narodzenie i takowe zakopała do ziemi, to w tem miejscu wypłynie źródło, w którem będzie zawsze wody pod dostatkiem", zapisane w polskich górach (Bieńkówka) (cyt. wg ZWAK, t. V) oraz: Jeżeli kokoszka zniesie pierwsze jaje w Boże Narodzenie, a to jaje wrzuci się do studni, to w tej studni nigdy już źródło nie zaginie. (ZWAK, t. X). Zawierają one w sobie ten sam schemat: ptak znosi jajko (jajko jest w ziemi lub wodzie, czyli w środowisku chtonicznym, mogącym się kojarzyć z pierwotnym chaosem, podobnie jak jaskinia), następnie w miejscu gdzie znajduje się jajko (z samego jajka ?) wypływają wody, które można chyba identyfikować z pierwotnymi wodami (nigdy ich nie zabraknie itd.). Wydaje się to wskazywać, że rekonstruowany mit, oprócz tego, że był ogólnosłowiański (widać jego występowanie w Czechach, Polsce i Rosji), miał swoje odpowiedniki w wierzeniach ludowych, a także prawdopodobnie w zwyczajach (obrzędach), jak choćby zakopywanie zniesionego jaja w nadziei uzyskania z niego wody; to także dowód na głębokie zakorzenienie się tego mitu w obrzędowości związanej z jajem, i tego, że mit był ściśle powiązany z rytuałem, a ten z kosmogonicznymi wyobrażeniami na temat kosmicznych wód (siedmiu rzek) i jaja. Zachowało się też wiele wierzeń o kosmicznych wodach "opasających" ziemię - po tym, jak wypłynęły z kosmicznego jaja - niektóre z nich mówią o kijan-morzu, które jest ojcem wszystkim mórz, ponieważ "swiet okinuło, oboszło wokrug ziemli, wsi moria jemu pokłonilisia" (tak w ruskim apokryfie z XVIII wieku); w innych mowa już o wężu opasającym sobą cały świat. Wszystkie te „urywki” wiążą się w jedną sekwencję zdarzeń i świadczą, że Słowianom znany był jeszcze jeden mit z kosmicznym jajem w roli głównej, chociaż być może był znany w różnych wersjach i z jaja pochodziły nie tylko wody kosmiczne, ale też słońce, jak w bułgarskich i serbskich zagadkach, gdzie słońce nazywa się "Bożym jajkiem". Śladów takich wyobrażeń można też doszukiwać się w upatrywaniu w słońcu kaczki albo kurki niosącej w dziobie złote jajeczko, czy w rosyjskich baśniach o Ognistym Ptaku: „Tu słońce jawi się w postaci Żar-ptaka, który potrafi jednym swoim piórem oświecić cały sad. Zimowy Chłód, jako zły czarownik, chce go wykraść. Jednak Żar-ptakowi udaje się znieść złote jajo, z którego na wiosnę znowu rodzi się (zmartwychwstaje) źródło światła i ciepła. Słońce-jajo swymi gorącymi promieniami ogrzewa ziemię, przegania tuman, zmusza chmury do lania deszczowych potoków - na ziemi zapanowuje lato” (H. Łozko ). Oprócz tych, istniały być może jeszcze inne wersji mitu o kosmicznym jaju, które zachowały się w mniejszym stopniu - mowa tutaj o takich wyobrażeniach, jak to zapisane w staroruskiej Księdze głębi, wspominające o ptaku i jaju kosmicznym (wzmianka o ptaku znoszącym jaja na morzu, z których powstaje nowe życie; ptaka tego nazywa się czasem Strofilem, stratimem lub striepiejunem). W baśniach rosyjskich wspomina się natomiast jajko (jajka) złożone przez kaczkę, które wpadają do wody; w formułce z baśni o Kościeju o jego śmierci w jajku, które jest w kaczce, można by także widzieć odwrócony ciąg elementów, który tworzył schemat tego mitu, do którego w baśni dodano nowe elementy: morze - wyspa - dąb - ... - kaczka - jajko (odwrotnie: jajko - kaczka - ... - morze). Tak czy inaczej, przytoczone wyżej przykłady dostatecznie potwierdzają znane Słowianom przekonanie, że świat powstał z jaja, łączące się z uniwersalną ideą jaja kosmicznego - o którym ludowe wierzenia mówiły jako o "naczalie wsiech naczał" czy "cudownym jajku".

Słowiański mit o kosmicznym jaju można porównywać z mitami wielu innych kultur. Najwięcej przynoszą porównania z mitami kultur starożytnego Wschodu, chociaż zasięg mitu o kosmicznym jaju obejmuje praktycznie cały świat. Jak już była mowa, jeden z rekonstruowanych mitów słowiańskich o Perepłucie wiązał się z narodzinami bóstwa w jaju i ruchem wirowym wewnątrz jaja, następnie z pęknięciem skorupy jaja i uwolnieniem światła. Można tu wskazać na konkretną analogię (jedyną odnalezioną) w mitologii afrykańskich Dogonów, warto jednak zauważyć, że struktura obu mitów (ruch obrotowy w związku z kreacją świata) daleko wykraczał poza Słowiańszczyznę czy Afrykę (Dogoni: wirowanie Ammy; Bambara: wibracja materii). W Indiach znany był mit o obracaniu kosmicznej góry, w Japonii mieszanie oceanu włócznią lub górą w celu stworzenia świata. W Mongolii znano mit, wg którego bóstwo wprawiło wody kosmiczne w ruch przy pomocy ogromnej żelaznej sztaby. W wyniku mieszania część wód (cieczy) zgęstniała, tworząc ziemię, słońce, księżyc. W micie kałmuckim 4 bóstwa wspólnie obracają górę Sumeru, stojącą w środku świata, co powoduje powstanie i ruch słońca, księżyca i gwiazd. Z kolei wątek ruchu obrotowego i złożenia jaja kosmicznego pojawia się w zrekonstruowanym przez Roberta Gravesa micie Pelazgów: Eurynome tańcząc samotnie na falach praoceanu oddzieliła wody i sklepienie niebios. Tańczyła w kierunku południowym. W ślad za tańczącą boginią ciągnął wiatr. Kręcąc się wkoło, schwyciła ten Wiatr Północny, roztarła go w dłoniach i tak powstał Ofion, z którym się połączyła. Oto co się działo dalej: "połączyła się z nim a owocem ich związku było jajo, które zniosła przybrawszy postać gołębicy". Następnie kazała Ofionowi otoczyć je splotami aż do wyklucia się słońca, księżyca, gwiazd oraz ziemi ze wszystkimi stworzeniami i roślinami; jajo ogrzane splotami Ofiona pękło na dwie części i wysypały się dzieci Eurynome i wszystko co istnieje. Widać więc, że idea ruchu obrotowego miała jakieś istotne znaczenie, skoro pojawia się w kosmogonicznych mitach różnych, często oddalonych od siebie kultur. Wszędzie tu osią mitu jest ruch obrotowy (czasami kręci się bóstwo - Amma, Eurynome, Perepłut (?), czasami coś innego, np. materia, z której powstaje wszechświat), jednak mity realizują to w bardzo różny sposób; "wspólna pozostaje tylko - jak napisał J. Wasilewski - istota mitu, stanowiąca o strukturze opisywanego aktu: chaos zostaje uporządkowany przez wprowadzenie go w ruch, a dokładniej w ruch obrotowy, dzięki któremu powstają słońce, księżyc, gwiazdy (...)". Analogie posiada także mit o "siedmiu rzekach" z kosmicznego jaja, zwłaszcza w kręgu kultury hinduskiej i tybetańskiej. W mitologii Indii istniał mit o jaju świata zw. Goloka: świat kształtował się w nim przez miliardy lat. W końcu jajo pękło a z dużych fragmentów skorupy powstało Niebo i Ziemia, z mniejszych - góry, a z wypływającej wody - ogromny ocean. O tym, że "Golokę" złożyło jakieś ptakopodobne bóstwo jak w mitologii słowiańskiej, nic nie wiadomo, za to możliwe staje się uzupełnienie słowiańskiego mitu o wątek budowy z dolnej części skorupy - ziemi, a z górnej - nieba; w tradycji słowiańskiej znano wierzenia tego typu, o czym świadczy utożsamianie nieba i skorupy jaja w staroruskim apokryfie). Inny tego rodzaju przykład pochodzi z mitologii Tybetu, w której król Ye-sman rozbija kosmiczne jajo, a następnie stworzył duchy, które stopniowo dokonały budowy ziemi: rozszerzyli ziemię, zalali jej powierzchnię wodą, wznieśli potężną górę; późniejsza wersja tego mitu opowiadała o podziale kosmicznego jaja na pięć elementów: jego biała skorupa stała się skałą, z "wód wewnętrznych" powstało olbrzymie morze, z "mocnych części środkowych" - sześć cudownych istot, a z samego centrum wyłoniło się cudowne dziecko - król Ye-smon. Inny model mitu o kosmicznym jaju, euroazyjski - jak go nazywają N. A. Nikołajewa i N. A. Safronow, mówił o Wielkiej Bogini, Bogini-Ptaku znoszącym jajo na pierwotnych wodach, był znany m.in. ugrofinom i Pelazgom (mit o Eurynome), a także prawdopodobnie Słowianom (przynajmniej wschodnim); fiński mit rozpoczynał się podobnie jak wschodniosłowiańskie przekazy o kaczce składającej jajka: "na początku były tylko pierwotne wody i Niebo. Pewnego dnia córka Nieba, samotna Ilmatar zstąpiła na wody, by odpocząć... spoczywała, gdy nagle zauważyła pięknego ptaka... szukającego miejsca na budowę gniazda... Ptak uwił gniazdo [na kolanie Ilmatar] i złożył w nim 7 jajeczek, 6 złotych i 1 żelazne... z dolnej skorupki jednego jajeczka rozwinął się ląd, z górnej natomiast powstało niebo takie, jakie znamy. Księżyc i gwiazdy pochodzą z białka, a żółtko stało się słońcem" (Kalewala) albo w innym wariancie: kaczka znosi jajko na kolano Väinämöinen'a, albo na pagórek (wzgórze) pośrodku oceanu. Jeszcze inne mity opowiadały o złożeniu jaja z którego wykluwał się Bóg-Stwórca, słońce itd. Orficy np. opowiadali, że "na początku istniało tylko srebrne jajo stworzone przez Czas. Z jaja wykluł się Fanes - Dionizos, zwany też Protogonos (pierworodny)... Fanes-Dionizos stworzył Wszechświat, a później parę znanych bóstw - Gaję i Uranosa" (czyli stworzył niebo i ziemię, co w innych "modelach" mitów występuje jako oddzielenie nieba i ziemi); podobieństwo słowiańskich i orfickich wyobrażeń zauważył już Machal pod koniec XIX wieku. W egipskiej mitologii słońce powstaje z światowego jaja, zniesionego przez ptaka zwanego "wielkim Gęgaczem", co nasuwa podobieństwo do przytoczonej już baśni o Ognistym Ptaku; wg innej wersji egipskie kosmiczne jajo zniesione przez ptaka Fufunda dało początek niebu i chaosowi. W mitologii Wyspy Wielkanocnej istniał mit o boskim ptaku , który złożył jajo świata. Jeszcze inna analogia pochodzi z mitologii Aborygenów, gdzie żuraw Brolta rzucił jajko do nieba, a ono rozbiło się i z niego powstało słońce. Postać ptaka (lub boga / bogini przemienionej w ptaka) w mitach o powstaniu świata i bóstwa składającego jajo kosmiczne pojawiał się w mitologiach ludów Europy, Azji, Afryki i wielu plemion pierwotnych, np. oprócz mitologii Finów, Pelazgów (i Słowian !), u Egipcjan, a także w tradycji staroirańskiej (Persów), gdzie świat powstał z jaja: ziemia z żółtka, a niebo - z skorupy, czy chińskiej w której niebo i ziemia pojawiają się razem złączone jako kurze jajo. Schemat tych mitów jest więc bardzo zbliżony, choć występują różne warianty - tak, że praktycznie nie ma dwóch identycznych mitów; ale ogólny przebieg wszędzie jest podobny: Stwórca (ptak - kaczka, gągół, lub bóstwo - Eurynome, Czas, "samoistne brahman", które składa na wodach nasienie, które staje się złotym jajem) składają na wodach jajo, z którego następnie wydostają się elementy przyszłego wszechświata: ziemia, niebo, księżyc, gwiazdy, słońce, zwierzęta itd.; czasem to, co się z jaja wykluwa to bóstwo (Fanes, Brahman), i dopiero wtedy dokonuje się stworzenie albo rozdzielenie nieba i ziemi, jak Brahma który "myślą" podzielił jajo na niebo i ziemię. Przegląd mitów pochodzących z wielu części świata pokazuje, że słowiańskie mity nie miały niczego, czego by nie znano gdzie indziej, np. w Indiach, Afryce, w Finlandii czy w Australii.

Oprócz tych analogii, istnieją też inne (m.in. z Indiami) także jeśli chodzi o obrzędowość związaną z jajem. U Słowian, tak samo jak u Hindusów, jajo było najważniejszym symbolem w wielu magicznych i religijnych rytuałach. Staroindyjskiemu rytualnemu zwyczajowi bicia się czerwonymi jajkami, obchodzonemu na Nowy Rok (w Indiach przypadał on na marzec, podobnie jak u Słowian i do I-II wieku n.e. u Rzymian) ściśle odpowiadał znany powszechnie na Słowiańszczyźnie zwyczaj "walatki", chociaż bito nie tylko jajka, ale też skorupy opróżnionych garnków a nawet miski i flaszki tłuczono "na szczęśliwy urodzaj" i "dla zdrowia". Także w Afryce znano ten zwyczaj - u plemion północno-zachodniej Afryki rozbijano jajka na weselu, jako symbol rozbijania (wybuchu) jaja kosmicznego i pokonania Węża przez Wielkiego Myśliwego, co także upamiętniano obrzędem (rytualnie zabijano wtedy żmiję). Widać więc, że wybuch jaja kosmicznego w micie przekładał się w 'mikroskali' na rytualną czynność przebicia skorupy jajka, co występowało w Indiach, w Afryce a także u Słowian; wystarczy porównać odpowiednie fragmenty mitów: afrykańskich - "świat został utworzony przez wybuch gwiazdy-jaja, w którego wnętrzu był potrójny wąż, pierwszy bohater zabija go...", lub "...powłoka jaja kosmicznego rozprysła się i materia rozprzestrzeniła się po najdalsze krańce świata" i in., i indyjskich: "Brahma, przeżywszy w złotym jaju cały rok, rozdzielił jajo na dwie części", "... Po wykluciu się z jaja. Pradżapati ... odpoczywał w skorupie", "On przeobraził się w jajko (...) Ono rozpadło się. Z dwóch połówek skorupy jajka jedna była srebrna, druga - złota. Srebrna to ziemia, złota - niebo", "W końcu jajo [Goloka] pękło..." itp. W tradycji słowiańskiej śladów takiego związku pęknięcia mitycznego jaja i magicznego rozbijania jaj na Wielkanoc jest mnóstwo; ze śladów w baśniach np. fragmenty o Ognistym Ptaku, jak moment wydostania się z jaja słońca, czy ten: "... Pewnej nocy wstęga ognia pojawiła się nad mrocznym królestwem... Przemknęła..., przebiła się przez chmury, a potem... dotknęła dziedzińca, na którym leżała księżniczka", który staje się zrozumiały choćby w zestawieniu z odpowiednim fragmentem staroruskiego tekstu: "o jaju świadectwo - niebo i ziemia pod każdym względem są podobne do jaja - skorupa jako niebo, błona jako obłoki, białko jako woda - żółtko jako ziemia"; twórcy baśni mogli tak samo utożsamiać np. obłoki (chmury) z błoną (~ skorupą) jaja, i dlatego w baśni mowa o przebiciu chmur okalających pałac księżniczki (tj. przebicie skorupy jaja); poza tym, pęknięcia mitycznego jaja można się domyślać choćby po tym, że wydostają się z niego wody (siedem rzek) albo słońce, bajkowe postaci itd. - nie wspominając o motywach postaci przemieniającej się w jajko albo jajka w postać. Analogie z innymi religiami indoeuropejskimi do tego się nie ograniczają. Jest jeszcze jedno podobieństwo, które łączy wyobrażenia słowiańskie z indyjskimi, bałtyjskimi, irańskimi i innymi - rytualne zagadki. "Mała, maleńka beczułka - a piwo dwojakie?” - takie i podobne zagadki funkcjonowały w folklorze bałtyjskim, analogiczne odwołujące się nieraz do podobnego obrazu istniały w tradycji słowiańskiej: beczka jest "posred stawoczka" albo w niwie (polu), jest pełna dwojakiego napoju i czasami się toczy - por. np. zagadkę "Tocy się, tocy baryłecka wina, | A w ni zadny dziurki nima" (wg Zbiór wiad. do antrop. Krajowej, t. X), którą można zestawić z zapustną obrzędową pieśnią, śpiewaną podczas zabawy zw. Podkoziołek: "Hosa-sa, hosasa, | uciekła nam beczka piwa, | Do lasa, do lasa. | Da choćby wsiad na sto koni, | Beczki piwa nie dogoni (...)" (wg Józef Lipiński, Zwyczaje i pieśni ludu wielkopolskiego, Zbiór wiad. do antrop. Kraj., t. VIII), która opisuje zapomniany już wtedy widocznie zwyczaj toczenia beczki piwa (odpowiadający toczeniu jajek) w Wielkanoc. „Łeżyt boczka posered stawoczka, ni woronki ni dna, a powna wyna”, "Stoi becka niwa dziurki w ni nima", "Jest baryłka wina, dziurecki nigdzie nima", "Baryłečka wina, dziurki do niej nie ma", "Baryłecka wina, nika dziurki nima", „Połna boczeczka wina, nidzie dziuraczki nima”, "Bukładek wina, dziurki w nim nima", "Powna boczka wyna, i czopoczka nyma", "Becułecka bez wiecka", "Dwojakie w baryłečce wino, a dziurki do niej nie ma", "W jedny becce dwa tronki, ani copka, ani dziurki", "W jedny becce dwojaki tronek"... na wszystkie te zagadki jest jedna odpowiedź: jajko. Poza tym, że jajko zostało tu utożsamione z beczką (wina, piwa itd.), to na podstawie tej analogii najprawdopodobniej część wyobrażeń związanych z jajem przeszła na beczkę (baryłkę, bukładek itd.) - takim refleksem wyobrażeń o jaju przebywającym "na wodach" może być np. przedstawianie "baryłeczki" pośród stawu (posred stawoczka, zapisane na Ukrainie; inne przykłady pochodzą z terenu Polski i Białorusi), czemu odpowiada obraz "beczki niwa" (tj. na niwie, w polu itd.); oprócz tego mowa o tym, że beczka "tocy się". Powtarza się tu, jak się zdaje nieprzypadkowo, znany z bajek i zamawiań rosyjskich obraz jajka przebywającego na pierwotnych wodach pierwotnych i jajka toczonego na Wielkanoc, którego - wg bajek rosyjskich - bohater używa, by "rozwinąć" trzy królestwa, o czym była już mowa. Utożsamienie jajka (kosmicznego jaja) z beczką wina (lub kubkiem wina, somy itd.) jest zresztą rytualnym „zwyczajem”, obecnym w wielu formułach religijnych, i występuje też w innych religiach indoeuropejskich, i pozostaje - jak można się domyślać - nie bez związku z mitologicznymi wyobrażeniami na temat jaja w ogólności. Oprócz tego, jak stwierdza J. Suchocki, "zarówno w kosmogonii wedyjskiej, jak i w późniejszych wyobrażeniach indyjskich napotykamy wątek utożsamiania jaja kosmicznego i somy, czytelny również w rozbudowanej mitologii irańskiego haoma (...). Związek z kreacją wszechświata, odradzaniem natury i wszechogarniającą płodnością doskonale tłumaczy znaczenie tych wątków mitycznych w scenariuszach świąt wiosenno-noworocznych.” Jest więc bezpośredni związek kosmicznego jaja z kubkiem somy, beczką "wyna" czy jakiegoś innego napoju, uwidaczniający się w ludowych zagadkach (Słowianie, Bałtowie) lub rytualnych formułkach (Hindusi, Persowie), polegający na prostym podobieństwie naczynia z napojem i jaja. W religii indyjskiej powstanie świata z jaja kojarzono z pucharem somy ("Pradżapati" stanowiło tam nawet epitet bóstwa Soma), w staroirańskiej tradycji też wiązano powstanie świata z jajem, i też miało to związek z haomą. Nie inaczej było u Słowian i Bałtów. Mityczne wyobrażenia na temat jaja odbijały się w naturalny sposób na rytualnych formułkach (zagadkach), po czym zanikały, a zagadki pozostały, powtarzane przez setki lat bez większych zmian. Jeśli tak się stało, to można zrozumieć też powtarzający się motyw "dwoistości" w jajku (dwoistej substancji), który powtarza się też w niektórych wersjach mitów chińskich (Pang-gu narodzony z jaja), czy indyjskich (Pradżapati), albo też w micie o jaju Goloka, z którego powstało Niebo i Ziemia i wypłynęły Wody; ten podział skorupy jaja na część dolną (Ziemia) i górną (Niebo) mógł się odbić też - jeśli zaistniał w mitologii słowiańskiej, w scenie bajki o Kościeju, kiedy bohater rozłupuje (w innych wersjach - rozłamuje, czyli przepoławia na dwie części) jajko, zwyciężając tym samym złego czarownika.

Jakkolwiek było, trzeba stwierdzić, że motyw obracającego się w pierwotnych wodach kosmicznego jaja współistniał w mitycznych wyobrażeniach Słowian obok zniesionego jaja kosmicznego, z którego wylewały kosmiczne wody (i które pękło na dwie części tworząc tym samym ziemię i niebo ?). Natomiast jeśli chodzi o kwestię pochodzenia tych i podobnych wyobrażeń w słowiańskiej tradycji, to powstały one w ten sam sposób, w jaki zaistniały w religiach chociażby Hindusów, Aborygenów czy afrykańskich Dogonów - tzn. w każdej z tych kultur mity tworzyły się częściowo samoistnie, a częściowo dzięki kapłanom. Mity najczęściej powstają samorodnie, każda społeczność tworzy je samodzielnie, niejako tworzą się one same, a z pewnością proces ich powstawania przed tysiącami lat był długi i skomplikowany i nie powstały od razu. Nie sposób powiedzieć, w jaki sposób pojawił się u Słowian mit o kosmicznym jaju - na pewno nie został zapożyczony jednorazowo i nagle od jakiegoś sąsiedniego plemienia, chociaż jeżeli już można mówić o jakichś wpływach kulturowych, to głównie widać wspólnotę wyobrażeń religijnych z Indiami i częściowo z Finami, chociaż najważniejszą rolę grało samoistne tworzenie się mitu. Podobieństwo imion dwóch bogów: Pradżapati (oryg. Prajāpati "pan tworzenia") i Perepłut (*Pereput, od kręcić, wirować (?)) - jeden i drugi związany z kosmicznym jajem, każą jednak widzieć wpływy przede wszystkim indyjskie, o ile nie dziedziczenie wierzeń po epoce indoeuropejskiej. Mogło być tak, że na mit oddziaływały jednocześnie język (językowe skojarzenia z *putat "wirować") i elementy z obrzędowości. Wydaje się także, że rytuał był w tym przypadku pierwszy i prawdopodobnie wpłynął na powstanie mitu, tj. że zanim powstał mit, istniał już rytuał - rytualne kręcenie się na cześć Perepłuta (w I tysiącleciu p.n.e. - *Pereputa), jakie praktykowano na Rusi jeszcze w XII-XIII wieku; a to z kolei potwierdzałoby regułę, że mity tworzyły się jako wytłumaczenie i uzasadnienie obrzędów, po to, żeby nadać obrzędowi sens i stworzyć religijne uzasadnienie jego dalszego kultywowania. Na taki obrzęd wygląda także m.in. wspominane wielokrotnie kręcenie się "Perepłutu", który pierwotnie nie musiał mieć związku ani z jajem, ani ze stworzeniem świata, ale mógł być jakimś magicznym obrzędem, którym usiłowano pobudzić wegetację roślin (tak przypuszczał m.in. Jan Bystroń) albo magiczny rytuał związany z kultem zmarłych i jako taki mógłby się wiązać z ideą życia, odrodzenia itp. Jedno jednak wydaje się pewne - Słowianie tego mitu nie zawdzięczali Dogonom z Afryki, chociaż szczegóły (ruch obrotowy, jajo) są w obu przypadkach uderzająco podobne, zauważalne jest jednak podobieństwo do indyjskiego mitu o Pradżapati (stwórca w jaju, opozycja góra-dół, imię bóstwa itd.); mielibyśmy tu do czynienia z niezależnym wytworzeniem się bardzo podobnych wyobrażeń w różnych odległych od siebie kulturach - nie jest to nic nadzwyczajnego. Natomiast mit o ptaku składającym jajo i o wylaniu się z niego wód, które obrodziły ziemię, stanowi jak gdyby połączenie dwóch modeli mitów o kosmicznym jaju: jeden mówi o ptaku składającym jajo, drugi o wodach które się z jaja wylewają, i obydwa występowały w starożytnych mitologiach oddzielnie (chyba że mit o jaju Goloka jest niekompletny, i mowa była w nim pierwotnie o kimś, kto je złożył, o jakimś ptaku, bóstwie itp.). Wydaje się, że także i ten mit powstał "samorodnie", mimo że podobne mity istniały i u Irańczyków (ptak składający jajo), Hindusów (jajo Goloka i inne), Tybetańczyków (którzy mogli pożyczyć go z Indii), czy Finów; właśnie to, że występował u tak różnych ludów, świadczy o tym, że był to mit "bez paszportu" - mit o jaju kosmicznym w rozmaitych wersjach powstawał w różnych rejonach świata naturalnie i niezależnie, a jego źródłem wszędzie były wierzenia o tym, że świat powstał z jaja, i zwykła obserwacja: jeżeli widziano, że różne zwierzęta rodzą się z jaja, i postrzegano niebo i ziemię jako zbudowane ze skorupki jaja, to wywołało mity że wszystko powstało z jaja, i powstawanie takich mitów jak ten.

http://omega-zmigrod.pl/~slavia/jajo2a.htm